• Cudzoziemcy w biznesie
  • Pierwszy biznes
  • Rozwój biznesu

Pandemia zatrzymała plany, ale nie decyzję o własnym biznesie: historia Barbary Budnik.

Brak ocen

Zespół Studium Przedsiębiorczości

Jeszcze na początku 2020 roku życie Barbary Budnik wydawało się całkowicie poukładane. Po latach dynamicznej kariery zawodowej i zajmowaniu wysokich stanowisk w dużych spółkach, świadomie postanowiła zamknąć korporacyjny rozdział. Marzeniem jej życia była własna restauracja w Krakowie – miejsce tworzone na jej własnych zasadach, bliżej ludzi, oferujące autentyczną atmosferę oraz inną jakość kontaktu, której tak bardzo brakowało jej w wielkich organizacjach.  

– Byłam już zmęczona pracą w korporacji. Dążyłam cały czas do spełnienia swoich marzeń. Część marzeń spełniłam i myślałam, że już osiągnęłam pewien wiek i czas najwyższy spełnić to najważniejsze – opowiada Barbara.  

Gdy wszystko było już dopięte na ostatni guzik, a oficjalne otwarcie lokalu zaplanowano na 14 marca 2020 roku, los napisał zupełnie inny scenariusz. Dzień wcześniej ogłoszono ogólnokrajowy lockdown i nagłe zamknięcie gastronomii, co w praktyce przekreśliło życiową inwestycję jeszcze przed jej oficjalnym startem. 

Zderzenie z rzeczywistością i poszukiwanie nowej drogi 

W jednej chwili precyzyjnie budowane plany runęły w gruzach. Barbara do dziś ze wzruszeniem wspomina moment nagłego zderzenia z rzeczywistością, na które nikt nie mógł się przygotować.  

– Usiadłam na schodach mojej restauracji i tak naprawdę nie wiedziałam, co mam robić, czy płakać, czy po prostu zamknąć ją na klucz i gdzieś uciec przed siebie – wspomina.  

Pierwsze dni po wybuchu pandemii były czasem zawieszenia i rozterki. W tamtym momencie nie istniał żaden plan awaryjny, ponieważ cała uwaga i oszczędności były skoncentrowane wyłącznie na jednym celu. Jak sama przyznaje:  

– Nie miałam żadnego planu, ponieważ moim planem była restauracja. Lockdown totalnie mnie zaskoczył. Byłam bez planu, praktycznie bez żadnego pomysłu na ten moment. Dopiero po kilku dniach nadeszła refleksja, że nie można się poddać.  

Barbara zrozumiała, że musi zacząć działać. Zaczęła aktywnie przeglądać portale ogłoszeniowe oraz aplikować do różnych firm, podjęła również decyzję o czasowym wyjeździe za granicę.

Franczyza jako świadomy wybór biznesowy 

W tym burzliwym okresie pojawiła się odpowiedź na jej wcześniejsze zgłoszenie do sieci Żabka. Choć model franczyzowy nie był częścią pierwotnego planu, z czasem zaczął jawić się jako realna szansa na bezpieczny powrót do kraju, odbudowanie stabilizacji i bycie bliżej rodziny, co po doświadczeniach samotnej emigracji zarobkowej zyskało dla niej zupełnie nową wartość.  

– Pomyślałam, że to jest moja szansa, żeby wrócić do Polski, bo jednak lepiej być w swoim ojczystym kraju niż za granicą i być wśród swoich i być bliżej rodziny – wyjaśnia Barbara. 

Propozycja współpracy wiązała się jednak z ogromną zmianą logistyczną – nowa placówka czekała na nią w Świnoujściu, czyli na drugim końcu Polski. Mimo konieczności wejścia w zupełnie nowe środowisko po pięćdziesiątym roku życia, podjęła to ryzyko. Ogromnym ułatwieniem okazał się wówczas bardzo niski próg wejścia finansowego, który w czasie kryzysu był dla niej kluczowy.  

– To było naprawdę zbawienie. To był ratunek dla mnie i chyba nie tylko dla mnie, bo na pewno dla wielu innych osób – podkreśla. 

Wsparcie, które skraca drogę do stabilizacji 

Wejście w nową rolę wymagało od Barbary przestawienia się na inny model operacyjny, jednak wieloletnie doświadczenie menedżerskie bardzo ułatwiło tę adaptację. Kluczowe okazało się kompleksowe wsparcie sieci, która od samego początku otoczyła ją profesjonalną opieką, pomagając od podstaw w założeniu działalności oraz obsłudze nowoczesnych systemów.  

– Żabka od samego początku prowadziła mnie za rękę. Zresztą taki jest model Żabki, że każdego nowego franczyzobiorcę prowadzi się w każdym etapie jego rozwoju – mówi Barbara.  

Dzięki zaawansowanym platformom szkoleniowym i obecności dedykowanych opiekunów, pierwsze tygodnie prowadzenia działalności dały jej tak bardzo potrzebne poczucie bezpieczeństwa. Jak sama wspomina, ta pomoc oznaczała dla niej przede wszystkim „bardzo duży oddech, bardzo dużą swobodę i poczucie tego, że nie jestem sama”. To zorganizowane środowisko biznesowe pozwoliło jej szybko osiągnąć upragniony cel, którym obok stabilizacji finansowej był przede wszystkim wewnętrzny spokój.  

– Sytuacją, która dała mi sygnał, że to była dobra decyzja, był wewnętrzny spokój i stabilizacja finansowa. Takie złapanie oddechu. Nareszcie! Nareszcie coś zaczyna się układać – przyznaje z ulgą. 

Miejsce z duszą i nowe podejście do relacji 

Dziś jej sklep zlokalizowany przy tętniącej życiem promenadzie w Świnoujściu to przestrzeń o wyjątkowym charakterze, w której Barbara zrealizowała swoją pierwotną wizję. Klienci mogą tam nie tylko zrobić zakupy, ale też usiąść przy eleganckim stoliku, popracować na laptopie i wypić kawę w atmosferze przypominającej przytulną kawiarnię.  

– Ten sklep to moje ukochane dziecko – mówi z dumą.  

Barbara dużą wagę przywiązuje do budowania relacji ze stałym zespołem pracowniczym, opierając zarządzanie na partnerstwie i uważnym słuchaniu.  

– Traktuję ich jak partnerów, jak osoby, bez których tak naprawdę bym sobie nie dała rady. Nie tylko na zasadzie wydawania poleceń, ale też wysłuchania, co oni mają do powiedzenia – wyjaśnia.  

Ta biznesowa rewolucja przyniosła jej ostatecznie upragnione szczęście. Choć pandemia zmieniła formę jej marzenia, jego ostateczny sens pozostał nienaruszony, udowadniając, że na nowy początek nigdy nie jest za późno. 

– Wiek to jest tylko cyfra. Dzieci są odchowane, mamy swoje doświadczenie życiowe, mamy swoją mądrość, mamy swoje przeżycia. Więc dlaczego nie mamy czegoś zacząć na nowo? Dlaczego nie mamy zawojować świata? – podsumowuje Barbara. 

Jeśli Ty również znajdujesz się na życiowym zakręcie, masz wrażenie, że nadszedł czas na zmiany, ale paraliżuje Cię metryka, pamiętaj, że dojrzałość to Twój największy biznesowy atut. Warto uporządkować swoje możliwości i sprawdzić, jak wiele nowych, realnych scenariuszy zawodowych stoi przed Tobą otworem. W tym nowym starcie z pewnością pomoże Ci nasz kurs “Szukanie pracy po 50-tce – wyzwania i szanse”.

Przejdź do treści